Premiera Final Fantasy XV tuż, tuż, a ja znów dałam się złapać na hype i zamówiłam tę grę przed premierą. Trudno się jednak dziwić – FFXV jest obecnie na ustach wielu i gracze znacznie bardziej czepialscy i dokładni niż ja śledzą każdy kolejny krok Square Enix. Chociaż początkowo wszystkie informacje o tej grze zbywałam szybkim scrollem do następnego artykułu, w pewnym momencie wczytałam się w szczegóły i okazało się, że całość zapowiada się naprawdę dobrze. Jak to zwykle u mnie bywa, przy gorączkowym oczekiwaniu na Final Fantasy XV zaczęłam wspominać poprzednie części, w tym moje ulubione Final Fantasy VIII, w które aktualnie gram na PSP. A że przy okazji postanowiłam nauczyć się profesjonalnego zdobienia ciastek, postanowiłam połączyć te dwa elementy. 🙂 

dsc01927
Tonberry, I choose you! 8D

Cactuar i Tonberry King od zawsze byli moimi ulubieńcami – zawsze przypisywałam ich do mojej ulubionej postaci w FFVIII, czyli Zella <3. Ogólnie jakoś tak wychodziło, że moi ulubieni bohaterowie dostawali najfajniejsze GFy. Nie mogłam też zapomnieć o Chocobo, który przecież jest flagową maskotką całej serii 😉 no, ale dość już o grach, o nich będzie inna notka – przejdźmy do tematu właściwego, czyli ciastek.

Do tej pory zajmowałam się babeczkami, tortami i ozdobami z lukru plastycznego, konsekwentnie ignorując lukier królewski po kilku nieudanych próbach przygotowania ładnych i smacznych ciastek z taką dekoracją. Na szczęście jakiś czas temu trafiłam po pierwsze na świetny przepis na kruche ciastka, które idealnie nadają się do dekoracji (przepis zamieszczałam już tutaj), a po drugie na rewelacyjny kanał na YouTube prowadzony przez Julię M. Usher, której rady okazały się bezcenne jeśli chodzi o przygotowanie odpowiedniego lukru. Polecam serdecznie początkującym, bo cały proces i przepisy przedstawione są w sposób bardzo przystępny. Moje pierwsze próby co prawda nie zakończyły się niezwykle spektakularnym sukcesem i jeszcze długa droga oraz mnóstwo ćwiczeń przede mną, ale jestem pewna, że z pomocą tych tutoriali uda mi się za jakiś czas dopracować technikę. Spędziłam cały weekend na pierwszych ćwiczeniach i już wiem, nad czym muszę popracować. Na szczęście przynajmniej konsystencję udało mi się za pierwszym razem uzyskać idealną. Korzystałam z zakupionych, plastikowych worków dekoratorskich, które niestety bardzo utrudniały mi pracę, w związku z czym przy następnej okazji skorzystam z pomysłu pani Julii na wykonanie własnych z papieru śniadaniowego.

Ciastka dekorowane lukrem to dla mnie absolutna nowość.
Ciastka dekorowane lukrem to dla mnie absolutna nowość.

Ciastka maślane (według przepisu Nigelli Lawson):

175 g miękkiego masła

200 g drobnego cukru do wypieków

2 duże jajka (w temperaturze pokojowej)

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

400 g mąki pszennej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka soli

Dekoracja:

Lukier królewski + barwniki w żelu

Masło miksujemy z cukrem do uzyskania puszystej masy. Dodajemy jajka i ekstrakt z wanilii, miksujemy jeszcze do połączenia składników. Składniki suche (mąka, poroszek do pieczenia, sól) mieszamy w osobnym naczyniu, po czym dodajemy do masy maślano-jajecznej i mieszamy szpatułką do połączenia się składników. Jeśli ciasto wydaje nam się zbyt mokre, dodajemy jeszcze odrobinę mąki, ale pamiętajmy, żeby nie przesadzić – ciasto zmieni konsystencję po schłodzeniu. Gotowe ciasto dzielimy na dwa równe kawałki, owijamy folią spożywczą, lekko spłaszczamy (ułatwi to później rozwałkowanie ciasta) i wkładamy do lodówki na przynajmniej godzinę.

Ciasto można również zamrozić.

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni Celsjusza. Płaską blachę do pieczenia wykładamy papierem. Podczas rozwałkowywania ciasto można delikatnie podsypać mąką. Najlepiej rozwałkować ciasto na grubość około pół centymetra. Wycięte ciastka układamy na blasze w odległości około 2 cm (ich kształt niewiele się zmieni podczas pieczenia). Pieczemy przez około 8-12 minut (do uzyskania lekko złotego koloru na brzegach), po przestudzeniu możemy rozpocząć dekorację.

Lukier królewski:

900 g cukru pudru

5 białek jaja kurzego (pasteryzowanych)

W swoich filmikach Julia M. Usher informuje, że do lukru dodaje dodatkowo winian potasu, dzięki czemu lukier pozostaje biały po wyschnięciu. Sama jednak mówi, że można go pominąć, tak więc zrobiłam – zwłaszcza, że nie jest niezbędny do przygotowania lukru królewskiego.

Po ubiciu cukru pudru z białkami na gładką, sztywną masę o konsystencji gęstego kleju można przystąpić do dzielenia go na mniejsze porcje i barwienia. Nie będę się nad tym zbytnio rozpisywać, bo wszystkie niezbędne wskazówki czerpałam z tego filmu, który jest ogromną skarbnicą wiedzy na ten temat. Dodatkowo tutaj Julia pokazuje, jak wykonać worki dekoratorskie, a tutaj – jak pokrywać ciastka lukrem. Siedziałam nad tymi tutorialami cały weekend i wydaje mi się, że jak na pierwszy raz wyniki są całkiem niezłe. Zachęcam do eksperymentów, zwłaszcza, że gotowy lukier do tygodnia można przechowywać w lodówce w szczelnym zamknięciu.

Do lukrowanych ciastek powrócę jeszcze nie jeden raz, a tymczasem w oczekiwaniu na FFXV idę jeszcze trochę pograć w moją ukochaną ósemkę. 🙂

 

Zdjęcia jak zwykle wykonał niezastąpiony Alek. :*

  • Kamil

    Szacun za wprawę przy nakładaniu royal icingu 🙂

    • Dzięki! 🙂 to była dopiero pierwsza próba, ale z czasem pewnie będzie o wiele lepiej. 😀