Jeśli chodzi o słodycze, lubię wiele rodzajów, ale w zasadzie prawie każdego potrafię sobie odmówić. Prawie – bo wyjątkiem są pączki, tak naprawdę w każdej postaci. Uwielbiam klasyczne polskie pączki z konfiturą z róży, uwielbiam donuty (czy też doughnuty) z różnymi ciekawymi polewami, czy też pączkowe wymysły ze słynnego okienka na Chmielnej w Warszawie, gdzie między zajęciami na uniwersytecie kupowałam takie z toffi i migdałami. Od dawna zabierałam się do przygotowania swoich własnych pączków, czekając tylko na odpowiednie narzędzia i pomysł na wykonanie. Nie będę ukrywać, że najbardziej podobają mi się słynne pączki w kształcie oponek. Przeanalizowałam póki co kilka przepisów i na początek postanowiłam wypróbować taki bardziej ciastkopodobny z dodatkiem wanilii, za to bez drożdży i bez smażenia – jakoś wersje pieczone bardziej do mnie przemawiają. Przepis pochodzi ze strony food.com i można znaleźć go między innymi tutaj.

A dlaczego temat akurat startrekowy? Dawno już czekałam na pretekst, żeby zrobić coś ze Star Treka, a pomysł na takie donuty przyszedł jakoś naturalnie. 🙂

Treat yourself before you Trek yourself! 😀

PRZEPIS NA DONUTY:

230 ml mąki pszennej

170 ml mąki tortowej

1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki soli

120 ml roztopionego masła (w temperaturze pokojowej)

150 ml cukru

2 jajka

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

170 ml mleka

W niewielkiej misce połącz obydwie mąki, proszek do pieczenia i sól. Odstaw. W kolejnym naczyniu zmiksuj roztopione masło i cukier. Dodaj ekstrakt z wanilii i jajka. Stopniowo dodawaj mąkę (najlepiej w czterech turach) i miksuj na wolnych obrotach do połączenia składników. Na samym końcu wlej mleko równą, cienką strużką i zmiksuj tylko do połączenia składników. Przełóż ciasto do rękawa cukierniczego (lub nakładaj niewielką łyżką – ważna jest równomierność) do mniej więcej 2/3 formy. Ciastka pieczemy w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez 8-10 minut (aż przybiorą złoty kolor),

Beam me up, donut!

POLEWA:

60 ml mleka

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

470 ml cukru pudru

barwniki w żelu (polecam te – są stosunkowo tanie i bardzo wydajne)

Podgrzej masło i wanilię, ale nie gotuj. Do ciepłej mieszanki dodaj cukier i powoli wymieszaj w celu uzyskania jednolitej masy. Rozdziel na 3 miseczki i dodaj odrobinę żelowego barwnika w celu nadania koloru. Ponieważ polewa szybko się ścina, zalecam wstawienie miseczek do brytfanny z ciepłą, parującą wodą (przed dekoracją należy je wyjąć). Gotowe i wystudzone donuty zanurzamy w polewie mniej więcej do połowy i odkładamy do zastygnięcia.

Not eating those donuts would be highly illogical.

DEKORACJA:

1 kostka marcepanu (bezbarwnego)

srebrny barwnik w proszku

czarny pisak spożywczy/czarny barwnik w żelu

Rozwałkowałam marcepan po podsypaniu cukrem pudrem, wycięłam wzory badge’ów i pomalowałam barwnikiem w proszku z dodatkiem niewielkiej ilości wody. Najlepiej używać do tego cienkiego pędzelka. Ważniejsze linie, które ginęły po zwykłym pomalowaniu, poprawiłam dodatkowo wykałaczką maczaną w czarnym barwniku żelowym, ale zdecydowanie lepiej sprawdziłby się tutaj pisak spożywczy.

Sam proces przygotowania tych donutów jest bardzo prosty, chociaż smakują bardziej jak waniliowe babeczki, niż pączki. Ozdoby z marcepanu dobrze komponują się z nimi smakowo.

Smacznego! 🙂

Live long and prosper 🖖